Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Eve Online - zagrajmy razem.
#1
Hej!

Zastanawiam się czy byłoby zainteresowanie wspólnym graniem w Eve Online naszą Squadową ekipą. Spieszę z wyjaśnieniem skąd taka propozycja i dlaczego właśnie tutaj ją kieruję. 

Nie wiem czy wiecie, ale od listopada Eve przechodzi na tryb F2P. Oznacza to, że osoby, które nie chcą opłacać abonamentu nie będą musiały tego robić a jednocześnie będą mogły cieszyć się dużą częścią dostępnego contentu. Plotki obecnie mówią o tym, że będą dostępne statki aż do BattleCrusierów (czy włącznie to jeszcze się okaże). Oznacza to, że za darmo będzie można śmigać Frytkami (fregaty), Deskami (niszczyciele) i Cruzami (krążowniki). To dużo. Jest czym się pobawić i zdecydować czy ta cała Eve jest warta kasy. 

Co mielibyśmy w tym całym wielkim świecie robić? To co w SQ - zabijać innych. Kopanie minerałów jest dla słabych. Tylko walka nadaje sens istnieniu a tej w Eve nie brakuje. Idealne byłoby dołączenie do Factional Warfare, czyli zaciągnięcie się do milicji jednej z dużych, nieustannie walczących ze sobą i frakcji. Tam królują małe gangi i bez problemu można walczyć nawet najprostszymi fregatami. BA! Można na tym nieźle zarobić. Swego czasu w sobotnie przedpołudnie potrafiłem zarobić na FW jakieś 6b ISK. Oznacza to, że w 3-4 godziny zabawy zarabiałem na 7-8 miesięcy abonamentu. 

No dobra. Przejdźmy do konkretów. 

Proponuję skupić się na czymś co w terminologii Eve nazywa się Small Gang Warfare. Flota kilku statków jednego rozmiaru, która dzięki odpowiedniej kompozycji może być niezwykle efektywna. Coś jak Squad w... SQ. Jak to wygląda?

Tak: 
[Obrazek: IhdNvvk.jpg]
Gang fregat zdejmuje Vargura (Battleship T2).

Zbieramy się. Wsiadamy w nasze tanie gówno-shipy i lecimy polować. Flotą zarządza FC. Jeżeli uważasz, że dowodzenie w SQ nie zapewnia Ci już takiej ilości adrenaliny jak trzeba to spróbuj dowodzić flotą statków. W środowisku full-loot i perma-death, gdzie błędy kosztują prawdziwe pieniądze. Przeżycie jedyne w swoim rodzaju. 

Bierzemy kogoś na tzw. Tackla. Wsadzamy go w szybką fregatę, która ma jeden cel - złapać przeciwnika i utrzymać go w miejscu do czasu przybycia posiłków. Jeżeli sam przeżyje to dobrze.... ale nie jest to część planu. 

Osoby, które mają najlepsze skille (tak się przyjęło) wsiadają w statki robiące DPS. Pure-mind-blowing PEW PEW PEW. Jedne zmartwienie to namierzyć wroga, wejść w optymalny zasięg swojej broni i grzać aż padnie. 

Jeżeli flota zapowiada się na większą to dodajemy dwa elementy. Jeden z nich to Logistyki - statki, które zwiększają możliwości i przeżywalność własnej ekipy. Medycy. Goście, którzy gdy tylko pojawią się w walce ściągają na siebie ogień WSZYSTKIEGO co jest w rejonie. Tak ich nienawidzą. Pilot logistyka za to stara się unikać tego wszystkiego i naprawiać przyjazne statki. Tacy piloci to skarb. 

Drugi element to E-WAR. Wojna elektroniczna. Support. Sami niczego nie zabiją, ale potrafią sprawić że przeciwnik nie będzie mógł namierzyć nikogo z naszych. Szczególnie upierdliwy i powszechnie znienawidzony jest Caldaryjski Griffin. O kurde - to są statki które trzeba ukrywać przed wrogiem, bo gdy widzi je we flocie to unika walki. Czasem wygląda to głupio. Flota 4-5 fregat (w tym jeden Griffin) a na przeciwko tyle samo destroyerów (normalnie wciągnęli by ich nosem) i nie bardzo chcą walczyć. Dlaczego? Bo wyżej wspomniany może im zagłuszyć sensory uniemożliwiając namierzenie celu. Nie ma "LOCKA" nie ma killi. Jest tylko depresyjna pustka kosmosu, łzy i śmierć z niedożywienia. 

Latanie każdym z tego typu statków wymaga innego zestawu umiejętności (gracza), dobrego przeglądu pola walki, pamiętania o obsłudze wielu systemów, pozycjonowania się wewnątrz floty. Ogólnie jest to temat ogromny i ogromnie satysfakcjonujący. Wiele razy zdarzało się, że lecąc flotą takich właśnie śmiesznych fregat zdejmowaliśmy krążowniki warte 10x więcej niż nasze statki łącznie. Czasem jako pilot E-WARa dostawałem pogróżki. Wiadomo. Takie życie w EVE. 

Kto chciałby spróbować? Temat jest bardzo skomplikowany (Hello! to EVE) ale też niesamowicie satysfakcjonujący.
Odpowiedz
#2
No i jeszcze jedna rzecz: Wątek o Eve przechodzącej na F2P ma na Reddicie ponad 2k głosów. https://www.reddit.com/r/Eve/comments/50..._play_eve/

Był nawet na głównej Wykopu.

http://www.wykop.pl/link/3337023/eve-onl...e-to-play/

Jesień będzie piękna. Tyle nowych osób. Tyle nowych łez.
Odpowiedz
#3
Ciekawe... można spróbować Smile
[Obrazek: jXsIdOs.png]
Odpowiedz
#4
Nie wiem czy chciałoby mi się grać w Eve Tongue Pewnie dużo do roboty i bardzo skomplikowana gra. Nie przytłoczyłoby mnie to?
Odpowiedz
#5
Kiedyś grałem w eve ale to wręcz odwrotność Squad. Gra wymaga od nas mnóstwo poświęcenia i czasu. Mimo iż koncept mi się podoba to nie planuję wrócić.

PS: witam na forum :-)
Odpowiedz
#6
Gdyby jednak komuś się miało spodobać i chciał zacząć grać z nami to założyliśmy sobie KORPORACJĘ "Muhi". Tutaj jest ref-link http://secure.eveonline.com/trial/?invc=...tion=buddy
Odpowiedz
#7
Pracowałem kiedyś z facetem, który grał w EVE, byłem z nim nawet na kilku wyjazdach służbowych, ale wódki się nigdy nie napiliśmy bo zamykał się z laptopem i grał w Eve. Kiedyś mi pokazał co robią i w sumie to wyglądało jak gra w księgowego - mieli jakieś w chuj duże excele, plan pracy przy wydobywaniu surowców, on to wszystko podliczał, robił statystyki i cholera wie co jeszcze - to było dla mnie traumatyczne przeżycie. Zresztą ja już nigdy nie dotknę żadnego MMO, bo po prostu za bardzo kocham życie, grałem kiedyś w Lineage II i wiem jak MMO wyniszczają psychikę Tongue
Odpowiedz
#8
No i zaczęliśmy grać. Na chwile obecną jest nas kilku i klepiemy misje dla Sisters of Eve ogarniając podstawy gry. Virus już lata nowym, lśniącym destroyerem, Pavulon pokazuje swoją żyłkę farmera klepiąc misję za misją a Lisiec wczoraj wieczorem nauczył się dokować. Big Grin Każdy rozwija się w swoim indywidualnym tempie.
Odpowiedz
#9
https://www.youtube.com/watch?v=9AGEm4y-fdI
stare czasy... trzeba się Popson będzie zgadać na tsie widzę Wink
Odpowiedz
#10
Gdybyś kiedyś przyjął do wiadomości istnienie Discorda to byłbyś zdecydowanie bardziej na bieżąco. Smile

A tak w ogóle... paralotnie... Eve Online... mamy podejrzanie podobne zboczenia...
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości